Szkoła Podstawowa im. Ojca Świętego Jana Pawła II w Słubicach
Nawigacja
Główna
Kontakt
Dyrekcja
Rada Pedagogiczna
Rada Rodziców
Pracownicy administracji
Pracownicy obsługi
Pedagog szkolny
Psycholog szkolny
Samorząd uczniowski
Świetlica szkolna
Biblioteka
Szkolne Koło Wolontariatu
Planowane uroczystości szkolne
Artykuły
Polecane strony
Wyszukaj
Galeria zdjęć
Patron szkoły
Historia szkoły
Polecane strony
Zespół FOLCK Dance
Dokumenty Szkoły
Egzamin ósmoklasisty
Filmy
Jadłospis stołówki szkolnej
Kontakty nauczycieli z Rodzicami
Uzytkownikow Online
Gosci Online: 1
Brak Uzytkownikow Online

Zarejestrowanch Uzytkownikow: 121
Najnowszy Uzytkownik: envindwerse
Wywiad z Panią Dyrektor Barbarą Gołaszewską


Ewa Margol: Proszę nam powiedzieć, co skłoniło Panią do podjęcia pracy na stanowisku dyrektora? Czy marzyła Pani o objęciu tego stanowiska od zawsze, czy pomysł ten pojawił się spontanicznie?
Barbara Gołaszewska: Szczerze mówiąc nigdy nie marzyłam o pracy na stanowisku dyrektora. Pracowałam jako nauczyciel i wykonywany zwód dawał mi dużo satysfakcji. Kiedy jednak zaproponowano mi pełnienie funkcji dyrektora, postanowiłam przemyśleć tę propozycję. Po wielu dniach wahania zdecydowałam, że podejmę wyzwanie, które przede mną postawiono. Wzięłam więc udział w konkursie i okazało się, że to właśnie mi postanowiono powierzyć pełnienie funkcji dyrektora.
Joanna Domżałowicz: Wspomniała Pani, że wcześniej pracowała na stanowisku nauczyciela. Wiemy, że prowadziła Pani zajęcia z uczniami klas I-III. Jak wspomina Pani okres pracy z dziećmi?
Barbara Gołaszewska: Wspominam go bardzo dobrze. Praca z dziećmi sprawiała mi dużo przyjemności. Niezwykłe było to, że początkowo dzieci nie znały ani liter ani cyfr, a z czasem opanowały umiejętność czytania, pisania i liczenia. Nie ukrywam, że czasem zazdroszczę nauczycielom i mam ochotę zamienić się z nimi stanowiskiem i wrócić do nauczania.
Ewa Margol: Proszę nam zdradzić, jakie są pozytywne, a jakie negatywne strony pracy na stanowisku dyrektora.
Barbara Gołaszewska: Negatywną stroną jest obawa o bezpieczeństwo dzieci, o to czy przestrzegają przepisów obwiązujących w szkole. Pozytywne natomiast jest obserwowanie prowadzonych przez nauczycieli lekcji i świadomość, że robią to naprawdę dobrze.
Joanna Domżałowicz: Proszę nam powiedzieć czy gdyby miała Pani możliwość podjęcia jeszcze raz decyzji o zostaniu dyrektorem, to czy byłaby ona taka sama?
Barbara Gołaszewska: Nie wiem, nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Szkoła funkcjonuje prawidłowo, praca nie sprawia mi kłopotów, ale mam jeszcze półtora roku
na podjęcie decyzji.
Ewa Margol: Proszę mi powiedzieć czy praca w szkole i chodzący do niej uczniowie dzisiaj- w XXI wieku różnią się od tych sprzed kilku czy też kilkunastu lat?
Barbara Gołaszewska: Różnią się z pewnością możliwościami dostępu do telewizji, komputera i częstego korzystania z tych środków. Poza tym dzisiaj dzieci wyjeżdżają
z rodzicami na wakacje w różne miejsca w kraju, a nawet za granicę. Dawniej wolny czas spędzały w domu, same organizując sobie dzień. Ogólnie natomiast nie widzę wielu różnic, ponieważ „dzieci zawsze będą dziećmi” bez względu na rok czy wiek.
Joanna Domżałowicz: Wiemy, że ma Pani rodzinę, dwóch synów. Wiemy też, że praca dyrektora pochłania wiele czasu, w związku z tym, jak godzi Pani życie rodzinne z pracą?
Barbara Gołaszewska: Jeżeli trzeba, to każdy jest w stanie pogodzić życie rodzinne
z obowiązkami. Jeżeli nie jestem w stanie wykonać wszystkich prac w domu, to wybieram jedną z nich, na przykład pranie lub sprzątanie. Poza tym mogę liczyć na pomoc męża. Jeżeli natomiast muszę dokonać wyboru: dzieci lub domowy obowiązek, wybieram dzieci.
Ewa Margol: Jak Pani pracę odbiera rodzina? Czy synowie są dumni z tego, że ich mama jest dyrektorem szkoły, do której uczęszczają, czy raczej woleliby, by ich mama zajmowała inne stanowisko i spędzała więcej czasu w domu?
Barbara Gołaszewska: Nigdy nie rozmawiałam z nimi na ten temat. Myślę, że każde dziecko jest zadowolone z zawodu, jaki wykonują jego rodzice, bez względu na to czy jest to zawód rolnika, kucharza czy dyrektora.
Joanna Domżałowicz: Proszę nam powiedzieć, kiedy miała Pani wolny, pełny relaksu dzień? Czy dyrektor miewa w ogóle takie dni?
Barbara Gołaszewska: Wczoraj miałam dzień relaksu. Zbierałam grzyby. Najwięcej czasu wolnego mam podczas wakacji. Teraz, kiedy dzieci chodzą do szkoły, to mam najwyżej godzinkę dla siebie.



Dodane przez admin dnia stycze 29 2009 12:25:45 984 Czyta · Drukuj
Logowanie
Nazwa Uzytkownika

Haslo



Zapomniane haslo?
Wyslemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006 SP Słubice